Fajne hobby – taniec

Od lat taniec cieszy się w Polsce powodzeniem. Dzieje się tak głównie za sprawą bijących wszelkie rekordy popularności programów emitowanych w prywatnej telewizji TVN, są to „You can dance – po prostu tańcz” oraz „Taniec z gwiazdami”. Nie ma co się oszukiwać, zapatrzeni w ekran Polacy postanowili ruszyć z kanapy wprost na parkiet. Szkoły tańca przeżywają oblężenie. Każdy, kto ma choć trochę kapitału, otwiera szkołę tańca, potencjalną żyłę złota, oczywiście jeśli tendencja się utrzyma. Otwierają się sklepy internetowe prowadzące wysyłkową sprzedaż obuwia i strojów do tańca. Doskonale sprzedają się płyty DVD, dzięki którym można się nauczyć podstawowych kroków w domowym zaciszu. Rzesze młodych ludzi uczęszczają na kursy tańca. Ale nie są to kursy, które pamiętają nasze mamy. Tu nie ma sztywnych kroków, nie ma nawet par. Każdy tańczy solo, liczy się inwencja oraz sprawność fizyczna. Bo też i ten taniec ma ogólną sprawność budować. Poza tym ma ćwiczyć koordynację ruchowa. Młodzi ludzie mają okazję poćwiczyć, wyładować energię, dlatego jest to fajne hobby dla młodzieży. Co więcej, na fali popularności tańca uniwersytety wprowadziły takie zajęcia do swojej oferty jako wychowanie fizyczne. Wyjaśnić trzeba, że w szkołach wyższych wychowanie fizyczne, czyli popularny wuef, wygląda nieco inaczej niż w szkołach średnich czy gimnazjach. Można ćwiczyć siatkówkę, koszykówkę, ale jest też do wyboru joga, samoobrona, basen, cokolwiek wybierzemy. Ważne jest jednak, że musimy się wybranej dyscypliny trzymać przez cały rok akademicki. I od kilku miesięcy kilka uczelni oferuje taniec jako jedną z form ruchu, którą można uprawiać, a potem zaliczyć w ramach obowiązkowych zajęć z wychowania fizycznego. Studentom, a z reguły studentkom bardzo podoba się taki pomysł. Mają okazję poćwiczyć coś, co dodatkowo przyda się w życiu, a często jest ich pasją. Uniwersytety oferują między innymi zajęcia z salsy, tanga, tańca towarzyskiego, czy ogólnie latynoamerykańskie.

Taniec, jako pierwotna forma ruchu, towarzyszył człowiekowi od zawsze. To ruch odpowiedni dla każdego, w każdym wieku można zacząć przygodę z tańcem. Jednak nie każdy wie, że taniec to też doskonała forma terapii. A nie tylko rozrywki. Dla nas, osób żyjących w kulturze europejskiej, może to być szczególnie trudne do wyobrażenia. W naszej kulturze taniec to przede wszystkim sposób na rozrywkę i pokazanie się. Kroki, rytm są standardowe, jest ostry podział na to, co w tańcu ładne, a co brzydkie, co dopuszczalna, a co nie. Do tańca trzeba się ładnie ubrać, a przynajmniej odpowiednio, a przede wszystkim mieć predyspozycje. Jednak nie do tańca pojmowanego w nurcie etnicznym, plemiennym. W dawnych kulturach taniec był też wyrazem emocji, metodą komunikacji. Pozwalał otworzyć się na świat i pełniej go przeżywać.
