Cała Polska tańczy w rytm „Tańca z gwiazdami”

Po Wielkiej Brytanii, ojczyźnie całego pomysłu, Włoszech i wielu innych krajach przyszła kolej na Polskę. Cały kraj ogarnęło szaleństwo programu „Taniec z gwiazdami”. Program co tydzień gromadzi przed telewizorami milionową publiczność, a wspomnijmy, to już trzeci rok nadawania i jedenasta edycja… Skąd ten fenomen? Otóż program spełnia wszelkie kryteria udanego show. Są w nim znani ludzie, którzy są lubiani przez rzesze fanów i zwykłych sympatyków. Po prostu znane twarz. Ale pokazują swoją ludzką. Widzimy fragmenty filmów obrazujących ich przygotowania do zmagań. Widzimy chwile słabości, kiedy są zmęczeni i już puszczają im nerwy. Widzimy nie tylko splendor i uśmiechy, ale również pot i łzy zwątpienia, kiedy podczas treningów jest naprawdę ciężko. Widzimy więc niejako ludzką twarz ulubieńców, i to też przysparza programowi fanów. Jednak kluczowy jest sam taniec. Przepiękne, profesjonalne stroje, doskonały makijaż, olśniewający wygląd par tanecznych robią naprawdę duże wrażenie. Program realizowany jest z wielkim rozmachem i widać, że na niczym się nie oszczędza. Od edycji jedenastej program przeniósł się do specjalnego studia pod Warszawą. Kolejna sprawa działająca na korzyść programu to emisja na żywo. Jest to doskonałe show, ale specyfika nie nagrywania, ale nadawania na żywo również robi swoje. I te gwiazdy, które tańczą. Każda gwiazda tańczy z profesjonalnym tancerzem. Taniec oceniany jest jak na zawodach tanecznych, przez profesjonalne jury. A ogromne honoraria za każdy odcinek do udziału w programie zachęcają największe gwiazdy. Wzięli w nim udział między innymi aktorzy, piosenkarze, dziennikarze i inni. Dla niektórych, na przykład początkującej aktorki Katarzyny Cichopek, program był prawdziwą trampoliną do kariery. Z jej udziałem w programie łączy się romantyczna historia. Jej partner z parkietu Marcin Hakiel zaraził ją miłością do tańca i … siebie samego. Dziś są małżeństwem, razem robią interesy.

„Taniec z gwiazdami” zapoczątkował modę na taniec

Polacy, a głównie Polki, ruszyli na parkiet. W każdym większym mieście powstają szkoły tańca, gdzie młodzi i starzy poznają podstawowe tajniki tej sztuki czy sportu. Skąd taka nagła moda na taneczne figury na parkiecie? Jedną z przyczyn na pewno jest wielki sukces nadawanego w stacji TVN programu „Taniec z Gwiazdami”. Jest to show produkowane w Polsce, ale licencja i pomysł pochodzi z Wielkiej Brytanii.

Oryginalny show, pod tytułem Strictly Come Dancing, zyskał sobie w Anglii i całej Wielkiej Brytanii miliony fanów. Powstało wiele wersji, wszystkie bardzo udane, między innymi włoskie „Ballo con le stelle”.

Polska wersja to już dziesięć zakończonych edycji, jedenasta jest w fazie realizacji. Jury składa się z wybitnych znawców tańca, jak i tańczących celebrytów, ci pierwsi oceniają prezentowane tańce surowo, ci drudzy raczej łagodnie. Głową jury jest Iwona Szymańska-Pavlović, wcześniej mało komu znana tancerka, która zdobyła dzięki show w TVN wielką popularność. Jest mistrzynią polski w tańcu oraz wieloletnią trenerką różnego typu par tanecznych. W skład jury wchodzi też Zbigniew Wodecki i Beata Tyszkiewicz, których to nie trzeba nikomu przedstawiać, oraz Piotr Galiński choreograf, znany również tylko z tego programu. Program jest bardzo dobrze zrobiony, występują w nim gwiazdy pierwszego formatu, dziennikarze, aktorzy, piosenkarze, jak również trochę mniej znane, ale sympatyczne osoby grające w serialach. Miło jest popatrzeć na ich piękne stroje i dopracowane makijaże. W programie pojawiają się też migawki z ich ciężkich przygotowań do rywalizacji. Aby wziąć udział w programie, uczestnicy na czas jego trwania rezygnują z pracy nad innymi projektami i cały czas ćwiczą. Po kilkuminutowym występie są poddawani surowej ocenie. Decyzję ostateczną jednak podejmują widzowie. To oni głosują na swoje ulubione pary, wysyłając smsy i dzwoniąc, oczywiście za udział w głosowaniu przewidziano nagrody. To wszystko sprawia, że „Taniec z gwiazdami” to obecnie jeden z najpopularniejszych programów.